piątek, 17 kwietnia 2015

Spacerowe problemy

 Raczej Każdy z świadomych i odpowiedzialnych opiekunów czworonogów dba o to by jego pies mógł spędzać czas "po psiemu" i cieszyć się tym co jest dla psowatych istotne. Tudzież chodzi głównie o eksplorację terenu i długie wędrówki. Myślę, że nie jest tajemnicą iż każdy zrównoważony psychicznie, emocjonalnie i dobrze zsocjalizowany czworonóg kocha spędzać czas na świeżym powietrzu. Rzecz jasna spsób aktywności fizycznej jest różny, niemniej jednak myślę iż każdy z nas doskonale wie jak istotną rolę grają aporty w różnym tego słowa znaczeniu. Psy naturalnie mają potrzebę zdobycia "ofiary" i gryzienia, obecnie większość czworonógw czerpie ogromną radość z aportowania lub gryzienia patyków. Po wielokroć wspominano o zagrożeniach czychających na spacerach , wszechobecnie widnieją ostrzeżenia o doborze odpowiednich zabawek dla czworonoga. Po raz kolejny niestety spotkała nas przykra historia spacerowa. Choćbyśmy się starali ze wszystkich sił to nigdy nie jesteśmy w stanie ustrzec naszych pupili przed wszystkimi zagrożeniam, niemniej jednak wspomnieć należy jak zwykle o rozsądku i 'oczach dookoła głowy".

Tym razem historia dotyczy cudownego Goldena, który jak na przedstawiciela swej rasy kochał życie, kochał spacery, kochał aporty. Większość psów kocha patyki tak jak i spora część z nas z chęcią te patyki rzuca swoim psom by je aportowały. Z jednej strony to doskonałą forma zabawy na spacerze, z drugiej zaś niesie za sobą pewne ryzyko. już raz na blogu wspominaliśmy historię owczarka, któremu patyk wbił się w podniebienie miękkie i poranił gardło. Tym razem historia jest dużo bardziej przykra. Otóż psiak podczas spaceru oprócz aportowania zajął się także gryzieniem patyków. Co w efekcie doprowadziło do przebicia ściany żołądka i wątroby, ostatecznie doszło do sepsy i pacjent z zapaleniem otrzewnej trafił na stół operacyjny. Niestety okazało się, iż wszystko trwało zbyt długo, a proces choroby postąpił bardzo szybko. Mimo dosyć szybkiej reakcji właścicielki nie udało się pomóc cudownemu psiakowi, znanemu wszystkim jako oazę spokoju wobec człowieka i najcudowniejsze źródło radości życia. Różne sytuacje spotykają nas każdego dnia w gabinecie, niemniej jednak nigdy nie jesteśmy przygotowani na tak niesprawiedliwy i trudny rozwój sprawy.

Cóż trudno podsumować historię. Kochamy nasze zwierzęta, niemniej schowane ich w złotej klatce bezpieczeństwa nic nie zmieni. Pozostaje jedynie powiedzieć, iż rozsądek zawsze powinien iść z miłością, dodatkowo wzmacanie przez czujność. Pies kocha życie i aktywność, my jako opowiedzialni właściciele powinniśmy pozwolić na życie po psiemu, jednak zachowajmy przy tym pewne zasady . Pamiętajmy by zwracać uwagę na dobór zabawek podczas spaceru (wielkość piłki, lepiej by była za duża niż za mała), jeżeli rzucamy patyki skupmy się raczej na większych badylach aniżeli wątłych gałązkach, jeżeli spacer w lesie to powinniśmy mieć pewność, iż pies jest całkowicie odwoływalny by nie pobiegł za zapachem zwierzyny, jeżeli pływanie to czuwajmy nad czasem zabawy by nie zmęczyć zbytnio mięśni psa i nie odmówiłuy posłuszeństwa.
Na spacerach może się yarzyć wszystko począwszy od urazow mechanicznych poprzez zjedzenie czegoś niezidentyfikowanego, a skończywszy na urazach komunikacyjnych.
Jeżeli podczas spaceru lub niedługo po nim coś w zachowaniu naszego pupila nas niepokoi, powinniśmy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem weterynarii. Czasem błahy objawy (np ból brzucha, brak apetytu,wymioty) mogą mieć finalnie katastrofalne skutki.
Mówi się, że wszystko jest dla ludzi tylko z rozsądkiem. Podobnie jest z psami wszystko jest dla nich, ale miejmy na uwadze to co się dzieje wokół.

2 komentarze:

  1. naprawdę straszna historia... niesamowite ile nieszczęść czyha podczas spaceru..... to straszne....i ogromnie niesprawiedliwe....

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykra historia... Strata ukochanego zwierzaka była na pewno dla jego właścicielki wstrząsem. Wszędzie trzeba zachować ostrożność - czasami nie jesteśmy świadomi jakie niebezpieczeństwa czyhają na nas i naszego pupila.

    OdpowiedzUsuń