wtorek, 28 października 2014

Narodziny

Czas oczekiwania na szczenięta zwykle jest gorącym okresem dla właściciela. Jednakże nie zawsze suczka sama jest w stanie urodzić szczenięta bez pomocy. Niekiedy sytuacja zmusza do interwencji lekarskiej. I tak też zdarzyło się w przypadku rodzącej suczki yorkshire terrier, której poród rozpoczął się prawidłowo jednakże już po krótkim czasie okazało się, iż będzie potrzebna pomoc. Wielu właścicielom poród w gabinecie lekarskim kojarzy się z koniecznością wykonania cięcia cesarskiego. Jest to błędne przekonanie. Oczywiście zdarzają się sytuacje na tyle trudne, iż jedynym wyjściem bezpiecznym dla mamy i szczeniąt jest interwencja chirurgiczna, niemniej jednak jest szereg sytuacji w których z pomocą lekarską przychodzą na świat szczenięta w sposób naturalny.
W przypadku naszej pacjentki udało się właśnie taki poród przeprowadzić, wspólnie spędzona noc ostatecznie zaowocowała czterema zdrowymi szczeniakami urodzonymi siłami natury.

W przypadku ras małych problemy porodowe zdarzają się dosyć często, podobnie wygląda sytuacja z rasami brachycefalicznymi bądź licznymi miotami. Kiedy jesteśmy świadomi możliwości wystąpienia komplikacji powinniśmy się odpowiednio przygotować na przyjęcie szczeniąt na świat. Nie można liczyć na to, że suczka zawsze sama sobie poradzi, a my wystąpimy tylko w roli niewielkiej asysty. Niezależnie od tego jakiej rasy jest nasza ciężarna suczka należy być odpowiednio do tej szczególnej chwili przygotowanym. Jednym z ważniejszych elementów jest obliczenie terminu porodu oraz poinforomowanie lekarzy prowadzących o planowanej dacie porodu. Dzięki temu właściciel może być spokojniejszy mając wsparcie medyczne, zaś zespół może być przygotowanym na ewentualność interwencji. Dosyć pomocnym krokiem diagnostycznym podczas oczekiwania na szczenięta jest wykonanie na około tydzień przed datą porodu zdjęcia RTG, dzięki któremu możemy uzyskać więcej informacji o liczbie dzieci któe przyjdą na świat. To bardzo istotna informacja zarówno dla właściciela jak i lekarzy. Kiedy poród przebiega prawidłowo i nagle pojawiają się problemy, bądź są długie odstępy między narodzinami kolejnych szczeniąt świadomość ile jeszcze maluchów oczekujemy daje nam większe poczucie kontroli nad sytuacją.
Warto wspomnieć o tym, iż niezależnie od tego jak poród przebiega dobrze jest mieć przygotowany pod ręką numer telefonu do zaufanego lekarza weterynarii i nie bać się dzwonić z prośbą o pomoc. Każda sytuacja jest inna i nigdy nie ma dwóch takich samych porodów, niemniej jednak często udaje się udzielić pomocy telefonicznie poprzez wskazówki.

Nasza pacjenta i maluchy czują się dobrze, lada moment skończą swój pierwszy tydzień życia!



6 komentarzy:

  1. Czy RTG nie szkodzi maluchom, a może to mniejsze zło niż to, że szczenie zostanie w macicy? Ewelina mogłabyć napisać czym to grozi, bo wielu ludzi nie ma o tym pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie natężenie promieni wysyłanych przez nowe aparaty RTG jest na tyle niewielkie iż szczeniętom nie grozi żadna krzywda, zwłaszcza że naświetlanie trwa kilka sekund. Natomiast wartość badania jest uważam ogromna, gdyż daje nam znacznie większą pewność co do liczby szczeniąt w macicy podczas gdy badanie ultrasonograficzne niestety na takie pytanie nam nie odpowie. USG jest istotne w ocenie pracy serca szczeniąt, położenia, wielkości itd, natomiast nie ma możliwości poprzez usg precyzyjnie policzyć ilość płodów. Badanie RTG tuż przed rozwiązaniem nie jest jeszcze popularne, ze względu na fakt iż wielu hodowców boi się naświetleń, niemniej jednak grupa właścicieli któa się przekonała co do wykonania zdjęcia, później ze spokojem oczekiwała narodzin kolejnych maluchów. Wiedzieli czego się mają spodziewać.

      Usuń
  2. sunie małych ras mają problemy z porodem. Ciułałą ponoć tylko przez cesarkę...
    Ale masz racje porody są różne...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem, że moje pytanie jest wyrwane z kontekstu, ale to dla mnie bardzo ważne: czy gaz pieprzowy może zaszkodzić psu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy normalnym zastosowaniu gazu pieprzowego nie jest toksyczny. Jeśli ktoś w pojedynczej dawcę z pewnej odległości użyje takiego gazu to oprócz bardzo nieprzyjemnej reakcji ze strony śluzówki nosa, kataru, łzawienia nie powinien wywołać innych objawów i uszkodzeń. Jeśli jednak ktoś nie przesadził z dawka i/ lub odległością stosowania gazu, moze dojeść do czasowego lub nawet trwałego uszkodzenia receptorów węchu u psa.

      Usuń