wtorek, 30 września 2014

Dysplazja stawów biodrowych i droga kynologii

Dysplazja stawów biodrowych na dziś dzień jest jedną z najczęściej spotykanych jednostek chorobowych u młodych psów dużych ras. Na drodze hodowli coraz więcej przedstawicieli ras dużych i olbrzymich, a teraz nawet już średnich jest obarczona ryzykiem wystąpienia dysplazji zarówno stawów biodrowych jak i łokciowych. W wielu rasach istnieje już obowiązek badania pary hodowlanej pod kątem oceny stanu stawów po to by uzyskać pozowlenie na rozród.
Dysplazja jest niezwykle przykra gdyż to problem który ciągnie się przez całe życie, zależnie od zaawansowania zmian w stawach mamy do czynienia z intensywnością objawów. Lekarze weterynarii coraz częściej mówią o tym, iż szczenięta ras predysponowanych powinny mieć wykonane pierwsze zdjęcia RTG w wieku 3-4 miesięcy by ocenić stan stawów, a kolejne w zależności od wyniku. Niestety nie zawsze udaje się przekonać na takie rozwiązanie właścicieli, gdyż jedną z sytuacji która często wywołuje popłoch jest konieczność znieczulenia. Aby wykonać prawidłowe zdjęcie do oceny stawów należy poddać pacjenta lekkiej sedacji tak by zwiotczyć mięśnie i móc na chwilę położyć psa w odpwiedniej projekcji. Obecnie stosowane leki dają możliwość ultrakrótkiego znieczulenia tylko na czas wykonania i wywołania zdjęć, następnie pacjent wychodzi do domu o własnych siłach. Wczesna diagnostyka daje możliwość na szybszą interwencję, a przede wszystkim poprawę komfortu życia kiedy będziemy mieli świadomość możliwości wystąpienia problemu.

Mieliśmy okazję wykonać zdjęcia kontrolne owczarkowi niemieckiemu, które okazały się przyjemnym zaskoczeniem. Niestety na przestrzeni czasu odsetek występowania dysplazji był bardzo wysoki u przedstawicieli tej rasy. W związku z tym sytuacja w której RTG ukazuje nam idealne stawy biodrowe przywraca naszą wiarę w zdrowie psów rasowych. Pamiętajmy o tym, iż zdrowie psów hodowlanych w dużej mierze zależy od człowieka. W związku z tym musimy kłaść nacisk na to by zwierzęta dobierane do rozrodu były zdrowe i pozbawione wszelkich wad genetycznych. Hodowla zwierząt jest trudną sztuką, postarjmy się by kynologia zmierzała w stronę rozwoju pięknej tradycji, a nie w stronę gabinetów lekarskich.

Drodzy właściciele w jakim wieku dokonywaliście pierwszych zdjęć RTG u swoich czworonogów?



Piękne stawy biodrowe 


a dla kontrastu tutaj szczenię już obarczone problemem. 


Co u pacjentki po skręcie żołądka?

Ku radości wszystkich pacjentka, której przyszło zmierzyć się ze skrętem żołądka powoli wraca do zdrowia. Rekonwalescencja po zabiegu jest dosyć długa i  między innymi zależy od stanu w jakim czworonóg trafia do Gabinetu lekarskiego. Tak jak wspominaliśmy im wcześniej właściciele zauważą objawy i zgłoszą się po pomoc tym większa szansa na szybszy powrót do zdrowia. Niemniej jednak pewnych procedur nie da się przeskoczyć. Tuż po zabiegu operacyjnym bardzo istotnym elementem leczenia jest płynoterapia. Zważywszy na fakt, iż żołądek był operowany przez kilka dni pacjent jest na całkowitej diecie "zero". Wszystko po to by rana po interwencji mogła się spokojnie goić, a treść trafiająca do żołądka nie doprowadziła do rozejścia szwów. Zatem na początek tylko płynoterapia bez dostępu do wody i jedzenia. Jest to bardzo ważny element, który często sprawia włąścicielom największą trudność. Pies czując się dobrze domaga się często jedzenia tym samym usiłując ukraść coś wykorzystując chwilę nieuwagi właściciela. Jednak jest to sytuacja, która ponownie może zagrażać zdrowiu i życiu. W związku z tym zaleca się całkowity nadzór nad rekonwalescentem , a w skrajnych sytuacjach wykorzystanie kagańca. Na szczęście nasza pacjentka spokojnie zniosła ten etap. W weekend były pierwsze pomyślne próby z podaniem wody oraz jedzenia. Teraz powoli wraca do sił. Jednak wciąż prosimy o trzymanie kciuków!



poniedziałek, 29 września 2014

Ropomacicze

Wspomnienie o sterylizacji wciąż dzieli środowisko właścicieli czworonogów. Po mimo mijającego czasu(choć wiele się już zmieniło) wciąż pewne grona osób trudno przekonać o wartości zabiegu sterylizacji. A samo poruszenie tego tematu wywołuje często sporo kontrowersji. Wystarczy spojrzeć na fora internetowe i poczytać tematy o sterylizacji by zobaczyć często dosyć zaciekłe dyskusje.
Choć medycyna wciąż rozszerza listę zalet zabiegu sterylizacji psów i kotów to społeczeństwo wciąż ciężko przekonać do zasadności takich działań. Jak wiadomo nic nie jest czarne albo białe, zawsze kolory się mieszają tak jak i wady z zaletami. W przypadku sterylizacji suk można powiedzieć, iż jest ona inwestycją w nasze wspólne dłuższe i bardziej komfortowe życie. Życie zwierząt sterylizowanych jest łatwiejsze. Przede wszystkim to co jest najważniejsze poddając naszą suczkę zabiegowi  ograniczamy możliwość wystąpienia ropomacicza ( ta jednostka chorobowa powinna tkwić w pamięci każdego właściciela suki), natomiast im wcześniej wykonany zabieg tym bardziej ograniczamy możliwość wystąpienia nowotworów listwy mlecznej. Natomiast ograniczenie wystąpienia tych dwóch poważnych jednostek chorobowych zdecydowanie zwiększa szansę na dłuższe życie. Przeciwnicy natychmiast podnoszą alarm o epidemii otyłości i narażeniu na niepotrzebną narkozę. Względem znieczulenia nie trzeba się go na zapas bać. Po pierwsze z biegiem czasu zdecydowanie zmieniają się środki stosowane w anastezjologii, tak jak i procedury są dostosowywane do danego pacjenta. Po drugie znieczulenie stosowane u młodego, zdrowego i przygotowanego do zabiegu psa w dużym stopniu ograniczają ryzyko powikłań. Prosimy zawsze pamiętać o tym, iż najczęściej zabiegi operacyjne są przeprowadzane u pacjentów starszych obarczonych poważnymi schorzeniami, rzadko kiedy operuje się zwierzę zupełnie zdrowe gdyż nie ma takiej konieczności. Sterylizacja i kastracja to jedne z niewielu zabiegów przeprowadzanych w przypadku zdrowych pacjentów, ale to zdecydowanie wpływa na ich korzyść. Ponadto przygotowując naszego czworonoga do tego typu zabiegu mamy na to czas i możemy odpowiednio się do tego zabrać. Co w praktyce oznacza, iż najlepiej by zwierzę było zdrowe, młode, w dobrej kondycji fizycznej, natomiast przed samym zabiegiem proponujemy wykonanie podstawowych badań krwi aby ocenić funkcjonowanie narządów wewnętrznych tym samym dobrać odpowiednie procedury podczas zabiegu.
Zarówno suczki jak i samce po samym zabiegu bardzo szybko wracają do formy. Najczęściej już drugiego dnia zachowują się zupełnie normalnie, a właściciele mają wręcz problem z utrzymaniem energii w ryzach.

Natomiast względem otyłości owszem po sterylizacji zmienia się nieco metabolizm i zwiększa szanse wystąpienia otyłości, jednakże jest jedno "ale". Pies sam sobie do miski jedzenia nie wsypuje, ani lodówki nie otwiera. To od nas- właścicieli zależy rodzaj oraz ilość podawanego pokarmu. Mając świadomość widma otyłości należy przyłożyć większą uwagę do rodzaju pokarmu oraz aktywności fizycznej. Konsekwentne odmierzanie dawek pokarmowych oraz regularny ruch, spacery w dużej mierze ograniczają możliwość odkładania tkanki tłuszczowej. Sama sterylizacja nie powoduje otyłości, a jedynie nasze działania. Sterylizacja nie równa się z otyłością. Prosimy o tym pamiętać.

Zupełnie inaczej jest w przypadku ropomacicza. Niestety jest to schorzenie, które bardzo często dotyka suk zwłaszcza starszych. Często początkowo objawy nie zwracają uwagi opiekunów, dopiero gdy przybierają na sile podnoszą alarm i suczka trafia w ręce lekarzy. Ropomacicze jest stanem zagrażającym życiu pacjentki, zwłaszcza w sytuacji kiedy jest to starsza suczka, proces toczy się długo, albo gdy jest to ropomacicze zamknięte, które jest najgorszą wersją. Najskutczniejszą formą leczenia tej jednostki chorobowej jest zabieg sterylizacji, gdyż leczenie farmakologiczne jest często tylko doraźną formą leczenia. Najczęściej w krótkim czasie objawy wracają ze zdwojoną siłą.
Zabieg sterylizacji jest koniecznością jeżeli chcemy walczyć o zdrowie naszego czworonoga, jednakże tutaj procedura wygląda zupełnie inaczej. Najpierw należy zacząć od oceny stanu organizmu. Ropa zbierająca się w macicy oraz silny stan zapalny nie pozostaje bez echa, toksyny powstałe w tym procesie bardzo szybko doprowadzają do uszkodzenia nerek oraz wątroby, a w konsekwencji silnego osłabienia organizmu. Często konsekwencją długotrającego ropomacicza jest niewydolność nerek. Im szybciej właściciel zauważy objawy i sięgnie po pomoc dla swojej suczki tym większa szansa na powodzenie w leczeniu. Leczenie zaczyna się przede wszystkim od oceny stanu tj. najczęściej wykonuje się usg, podstawowe badania krwi, badanie kliniczne oraz wdraża leczenie, które przed zabiegiem polega na płukaniu wlewami dożylnymi oraz antybiotykoterapią. Jeżeli badania krwi są w normie, a stan suczki jest stabilny lekarze mogą zadecydować o ustaleniu terminu zabiegu operacyjnego. Jednakże sterylizacja w przypadku toczącego się ropomacicza zwiększa ryzyko powikłań oraz dłuższego powrotu do zdrowia. Każdy pacjent jest inny tak jak i każda sytuacja jest indywidualna, a proces leczenai i powrotu do zdrowia to sprawa  bardzo indywidualna uzależniona od wielu czynników.

Objawy takie jak:
osowiałość, brak apetytu, wyciek z pochwy, częste oddawanie moczu, wymioty, zwiększone pragnienie, zwłaszcza gdy suczka niedawno miała cieczkę - powinny zmotywować do natychmiastowego kontaktu z lekarzem weterynarii.

Wojna o sterylizację wciąż trwa, każdy właściciel sam musi podjąć decyzję co będzie najlepsze dla jego czworonoga. Nam nie pozostaje nic innego jak pokazywać przykłady i doradzać opiekunom.


Zaawansowane ropomacicze



Macica w stanie zapalnym z rozsianymi cystami 

niedziela, 28 września 2014

Doktor Marina

Doktor Marina - Specjalista zjamujący się dietetyką oraz pomocą psychologiczną dla pacjentów gabinetu


Podczas obchodu często nadzoruje leczenie pacjentów przebywających na leczeniu stacjonarnym

Jednak czasem Doktor Marina bywa rozkojarzona ....


Ale jak trzeba to zbiera siły by przygotować się do ciężkiej pracy i walki o zdrowie pacjentów


Doktor Marina pokazuje podstawy udzielania pierwszej pomocy 





Już niebawem kolejne perypetie Pani Doktor oraz jej przyjaciół ..... 






piątek, 26 września 2014

Dog Niemiecki z przymrużeniem oka

Marzysz o dogu niemieckim? 

Zatem musisz zaakcaptować :
 wszechobecne gluty .....


ekspresyjnego wyrażania radości .......



siadania obok Ciebie na ławeczce, kanapie,fotelu .....

albo .....

zajmowania całego łóżka ............

ale tak na prawdę dog 
to pies pełen życia i energii, który 
potrzebuje aktywności i Twojego czasu!




Kaszel czy zawsze jest jednoznaczny?

Większości z nas kaszel kojarzy się jednoznacznie z przeziębieniem, zapaleniem dróg oddechowych czy też  kaszlem kennelowym .... jednak nie zawsze kaszel jest jednoznaczny i można go przypisać tak od razu do jednostki chorobowej. Niekiedy kaszel doskonale podszywa się pod daną jednostkę chorobową przez co opóźnia dotarcie do prawdziwego celu. Nieraz wspominaliśmy o tym, że weterynaria to nie matamtyka i nie zawsze wystarczy dwa plus dwa żeby był wynik. Niekiedy przed lekarzem pojawia się wyzwanie głębszego drążenia tematu i spojrzenia na sprawę z zupełnie innej strony. Jednym z takch przypadków jest młody pomeranian, który pojawił się na konsultacjach kardiologicznych. Jego właściciele zgłosili się po pomoc do Doktora Niziołka z racji uporczywego kaszlu, którego nie da się "wytępić". W końcu padł cień na serce( często jednym z objawów chorego serca jest właśnie kaszel). Słusznie zatem pacjent został odesłany na dalszą diagnostykę, jak się okazało sama konsultacja kardiologiczna to dopiero początek. Gdyż serduszko szczeniaka pracuje bardzo dobrze, a kaszel nie pochodzi od niego. Zatem co robić? Ruszyła dalsza diagnostyka : BAL - popłuczyny z drzewa oskrzelowego, wymaz z krtani, badania parazytologiczne.  Częściowe Wyniki okazały się dosyć zaskakujące, choć pozostałe ( posiewy i BAL) dopiero wrócą za kilka dni. Badania parazytologiczne ujawniły iż maluch zmaga się z pasożytami płucnymi oraz giardią - lamblią!Zatem pierwsi winowajcy złapani na gorącym uczynku, teraz pozostaje nam czekać na wyniki bakteriologii oraz cytologii, które ujawnią jakie bakterie wikłają temat. Jak widać czasem proste badanie pozwala na uzyskanie ważnych informacji. Badanie parazytologiczne jest jednym z ważniejszych badań dla czworonogów, choć często o tym zapominamy( ale to temat na zupełnie inną dyskusję).
 Rozpoczynamy leczenie, a maluchowi życzymy dużo zdrowia! 






czwartek, 25 września 2014

Skręt żołądka .... i kości...

Czy pies może jeść kości? Pytanie z serii kontrowersyjnych od dawna psiarzom spędza sen z powiek. Można uznać, ze są trzy grupy właścicieli którzy albo są zwolennikami podawania kości, albo są zdecydowanymi przeciwnikami, albo są niezddcydowani. Wojna o kości trwa. Kilka lat temu wybuchł spory boom na dietę naturalną i powrót do żywienia psa tak jak wilka. Często niestety jest to opacznie traktowane, gdyż brak wiedzy nierzadko skutkuje tym iż opiekun wychodzi z założenia, iż naturalne dla psa są kości. No cóż nie jest to takie jednoznaczne, gdyż wiele zależy od psa, jego predyspozycji, stanu zdrowia oraz rodzaju podawanych kości. Kość podana na zasadzie dodatku np sporej wielkości kość wołowa nie jest przeciwskazana pod warunkiem iż pilnujmy psa i nie zostawiamy go samego z kością do woli. Zdecydowanie odradzamy podawanie wszelkich kości miękkich np kurczaka,indyka, itd. Kości na pewno nie mogą stanowić podstawy posiłku, jedynie są uzupełnieniem nazwijmy nagroda, gadzetem. Kość wołowa podana do gryzienią na chwile jest dobrym sposobem na zajęcie czasu i dbanie o higienę jamy ustnej, jednakże zawsze podane na parę chwil pod nadzorem. Stanowczo nei poleca się podawania jakicbkolwiek kości starszym psom, bądź osobnikom z problemami zoladkowo- jelitowymi.
A skąd rozmowa o kościach? Cóż ostatnia noc była sporym wyzwaniem dla zespołu gabinetu gdyż przyszło walczyć o życie owczarka podhalańskiego ze skretem żołądka. Na szczęście dla suczki właściciele w porę zareagowali na jej niespokojne zachowanie oraz powiększający się obrys jamy brzusznej. Podczas zabiegu operacyjnego polegającego na repozycji żołądka okazało się, iż jej przewód pokarmowy był wypełniony po brzegi niemalże papka z kości!
Udało się pomyślnie przeprowadzić zabieg, a suczka wraca do zdrowia,jednak czeka ją długa droga zanim wroci do sił.
Przypomnijmy, iż skręt żołądka to dosyć częstą przypadłość dotykająca ras dużych i olbrzymich. Psy predysponowane do skrętu powinny być karmione w odpowiedni sposób, zaleca się dietę lekkostrawna, dzielenie porcji pokarmowych nq kilka mniejszych najmniej  2! Pamiętamy by pies po posiłku odpoczywał, absolutnie unikamy aktywności fizycznej.
Objawy takie jak niepokój lub osowialosc, puste wymioty, powiekszajacy się obrys brzucha, odbijanie powinny naw skłonić do niezwlocznej wizyty w najbliższym gabinecie weterynaryjnym. Im szybciej uda się odbarczyc żołądek tym wieksza szansa,iż po zabiegu pacjent szybko wróci do zdrowi. Zaś zwłoka jest sytuacja w której doprowadzamy do bezposredniego zagrożenia życia!

wtorek, 23 września 2014

Konsultacje Kardiologiczne - Doktor Rafał Niziołek

Konsultacje kardiologiczne w Naszym Gabinecie są już stałym elementem. Doktor Niziołek od kilku lat odwiedza nas regularnie, z biegiem czasu dotarliśmy do momentu gdy konsultacje są organizowane 3-4 x w roku. Przyjazd Doktora to liczni pacjenci, do których należą zarówno psy,koty jak i fretki czy inne zwierzęta egzotyczne. Konsultacje przeznaczone są nie tylko dla zwierząt chorych wymagających leczenia to także czas na profilaktykę i badania zwierząt predysponowanych do chorób. Dotyczy to głównie psów i kotów rasowych. Na szczęście dla zwierząt coraz więcej hodowców decyduje się na badania przed wprowadzeniem danego osobnika na drogę hodowlaną. Coraz więcej badamy przyszłych zwierząt rozrodowych, ale wciąż za mało. Jest wiele ras u których problemy występują, jednak związki nie obligują do badań przez co hodowca ma wybór czy chce wykonać profilaktyczne badanie czy też nie. Gorąco namawiamy do świadomego wyboru zwierząt przeznaczonych do hodowli po to by uczynić krok na przód dla zdrowia zwierząt rasowych.
Konsultacje rozpoczynamy w środę o godzinie 14:00 , czas pokaże co tym razem przyniosą, a my na pewno się tym z Państwem podzielimy!

Szczegółowe informacje dotyczące konsultacji znajdują się tutaj :

Konsultacje kardiologiczne


Klubowa Wystawa Dogów Niemieckich

W zaproszeniu wspominaliśmy o istocie rozmów na temat pierwszej pomocy. I tym razem nie zawiedliśmy się na uczestnikach. Pokaz spotkał się ze sporym zainteresowaniem, chętnych do ćwiczeń nie brakowało, należy chylić czoła wszystkim którzy chcą się uczyć i nie wstydzą się podejść, spróbować, zapytać. Choć często z boku wydaje się to dziwne dla obserwatorów, nie ma się czego wstydzić, ćwiczenia pierwszej pomocy są inwestycją w przyszłość. Nigdy nie wiemy co spotka nas danego dnia, wiedza może okazać się przydatna ....

Ten rok należy do pierwszej pomocy i zdecydowanie do świadomych opiekunów czwronogów, którzy szukają odpowiedzi na pytanie jak prawidłowo wykonać reanimację i resuscytację.
Bardzo nas to cieszy!


Więcej zdjęć pod adresem


niedziela, 21 września 2014

Zatrucie teobromina- Nie dla psa czekolada

Przez żołądek do serca to stwierdzenie jest silnie zakorzenione w naszym sposobie myślenia. Równocześnie wielu opiekunów czworonogów wychodzi z założenia, iż ta droga jest najskuteczniejsza by zbudować relację z psem. W zasadzie nie byłoby w tym nic złego gdyby torowaniu tej drogi towarzyszył rozsądek. Jednakże wielokrotnie racjonalnie żywienie z napełnianiem miski jedzeniem nie wiele ma wspólnego. A to już krótka droga do nieszczęścia, gdyż w najlepszym przypadku wywołamy niedobory, otyłość, tymczasem gorszy scenariusz to zatrucia. Na dziś dzień wciąż zbyt mało właścicieli zdaje sobie sprawę z produktów będących zagrożeniem dla zdrowia i życia czworonogów. Podczas gdy lista produktów zakazanych jest dosyć długa.
W związku z tym w gabinetach lekarskich często jesteśmy świadkami "wypadków" łańcucha - niewiedza właściciela plus łakomstwo psa/kota. Jednak duży procent zatruć słodyczami dotyczy głównie psów. Jednym z najczęściej podawanych łakoci jest czekolada. Właściciele lubią sprawiać przyjemność swoim psom obdarowując je kostką czekolady ….
Sobotni wakacyjny dyżur był przykładem na to jak może skończyć się brak świadomości opiekuna oraz niepohamowany psi apetyt.
Labrador Retriever,suka,czarna w wieku 3 lat trafiła do gabinetu z powodu złego samopoczucia. Z wywiadu wynikało iż samica od rana odmawiała jedzenia oraz pobierania wody, miała także problem z przemieszczaniem się- sztywny chód,wygiety grzbiet, była osowiała. Po chwili rozmowy okazało się,iż poprzedniego wieczoru zjadła około sześciu tabliczek czekolady w tym dwie gorzkiej. Właścicielka zapytana dlaczego nie zareagowała wcześniej,odpowiedziała że nie zdawała sobie sprawy z toksycznosci czekolady. Dziś nikogo nie dziwi łapczywosc labradorów,nawet wśród właścicieli panuje przekonanie "iż labrador żyje po to aby  jeść". Niestety bardzo często nieokiełznana miłość do jedzenia sprowadza kłopoty na przedstawicieli tej rasy. I tak też było w przypadku naszej pacjentki.
Głównym sprawcą problemów z czekoladą jest teobromina. Organizm psa przez długi czas usuwa spożytą teoborominę , gdyż okres półtrwania wynosi około 17 godzin.  Jedne z możliwych objawów zatrucia to ;pobudzenie ośrodkowego układu nerwowego,zaburzenia rytmu serca,duszność, niepokój,wymioty mogą być z domieszką krwi,biegunka,osowiałość, drżenia mięśniowe. Objawy mogą się pojawić już po godzinie od spożycia dużej dawki czekolady.  W ciężkich przypadkach może dojść do,śpiączki, śmierci.

Zważywszy na zagrożenie związane ze skutkami zjedzenia dużej ilości teobrominy należało podjąć stosowne kroki by ustabilizować pacjentkę. Tuz po zebraniu wiadomości z wywiadu należało rozpocząć od wkłucia dożylnego oraz pobrania próbek krwi do analizy następnie wdrożenie leczenia.
Suczka miała sporo szczęścia,gdyż ilość zjedzonej czekolady nie spowodowała zaburzeń rytmu serca, natomiast wyniki analizy krwi wykazały obciążenie wątroby.
Już na drugi dzień od rozpoczęcia leczenia widać było różnice w jej zachowaniu- chętniej się przemieszczała, łatwiej nawiązywała kontakt.
Kilka dni labradorka spędziła w lecznicy na dziennej obserwacji i kroplowkach dożylnych. Każdy kolejny dzień przynosił postępy, a po tygodniu czuła się doskonale. Pozostała jedynie do kontynuowania dieta watrobowa oraz kontrolne badania krwi.

piątek, 19 września 2014

Kolejne zaproszenie .... Klubowa Wystawa Doga Niemieckiego

Zaledwie wróciliśmy z jednej psiej imprezy, a już wybieramy się na kolejną. No i z tego właśnie należy się cieszyć, gdyż kiedy hodowcy, miłośnicy, właściciele zrzeszają się w celu świętowania dnia rasy którą kochają, a równocześnie robią coś dobrego dla swej ukochanej rasy to trzeba się cieszyć i głośno o tym mówić. Spotkania na wystawach powinny stanowić coś więcej niż tylko ocenę najpiękniejszych osobników. Spotkania w gronie miłośników danej rasy powinny być okazją do rozmowy o sprawach ważnych dla konkretnej rasy, rozmowy o jej problemach o tym co można zrobić na przyszłość by zapobiec pogłębieniu tych problemów. Zaczyna się w tej kwestii co raz więcej zmieniać, a to powód do wielkiej radości!

Nasz zespół został zaproszony na Klubową Wystawę Doga Niemieckiego aby zaprezentować pierwszą pomoc i umożliwość właścicielom naukę podstaw teoretycznych jak i praktycznych. A wszystko to po to by mieć większą świadomość i sprawniej opiekować się czworonogami w kryzysowej sytuacji.
Zapraszamy Wszystkich do odwiedzenia nas w Łodzi na tym wyjątkowym przedsięwzięciu oraz zapoznania się bliżej z Fantusią i Mańkiem....






wtorek, 16 września 2014

Jubileuszowy Zlot Buldogów Fort Bema - Brachycefalia w praktyce

W miniony weekend 14.09.2014r odbył się Jubileuszowy już zlot Buldogów. Wspaniałe święto rasy i ich miłośników. Zloty rasowe są co raz popularniejsze co jest dobrą sprawą, gdyż zawsze istnieje szansa że w grupie podczas takiego eventu świadomość właścicieli będzie się zwiększać. Każda z ras jest dziś obciążona różnego rodzaju problemami i dosyć specyficznymi potrzebami, teraz od hodowców i miłośników zależy jak będzie wyglądał komfort życia i opieka nad danym psiakiem.
Plan zlotu zakładał sporo atrakcji dla właścicieli, a co najważniejsze spotkań ze specjalistami którzy pomogą rozwiać różne wątpliwości między innymi porady weterynaryjne,dietetyka,zoopsychologa, szkoleniowca. Czyli wszystko to co jest istotne w życiu z psem. Ponadto zostaliśmy zaproszeni - Zespół Med Wet oraz Zespół Vetcardii o prezentację pierwszej pomocy w praktyce. Jako, że bardzo lubimy sytuacje w których właściciele chcą się uczyć -chętnie zgodziliśmy się wziąć udział. Był to nasz nie pierwszy tego typu wyjazd, jednak to co wydarzło się podczas zlotu przeszło nasze oczekiwania. Rozwój wydarzeń jak i praca, która tam się odbyła nie wydarzyła się jeszcze na żadnej wystawie ani evencie w którym braliśmy udział.
Wydawać by się mogło, iż decydując się na psa danej rasy jako opiekunowie powinniśmy być świadomi potrzeb rasy i zagrożeń jakie nad nią ciążą. Nie powinno być tajemnicą, że rasy brachycefaliczne a buldogi francuskie do nich należą sąpsami bardzo delikatnymi jeżeli chodzi o problemy dotyczące układu oddechowego i krążęniowego, ale zwłaszcza oddechowego. Co niestety wynika z ich budowy i zmian jakie człowiek wprowadził w ich fizjonomii. Wielokrotnie podkreślamy z czym wiąże się syndrom brachycefaliczny i na co należy zwracać uwagę mając pod opieką psa z tej grupy. Na szczęście i zarazem nieszczęście niedziela była dniem bardzo ładnym, słonecznym. Z jednej strony czysta przyjemność spotkać się z miłośnikami tej samej rasy podczas słonecznego popołudnia w parku, zaś w przypadku bulldogów słońce i wysoka temperatura już powinna dać nam do myślenia. Niestety ciepła aura przyniosła swoje efekty. Wszystkie psy należące do grupy ras brachycefalicznych źle znoszą wysokie temparatury( mając na myśli wysokie chodzi już o temperaturę powyżej 20 stopni i słońce), nie jest także tajemnicą że osobniki obarczone wadą dotyczącą przerostu podniebienia i zbyt wąskich skrzydełek nosowych w takie powinny być odpowiednio zabezpieczone. Każdy właściciel takiego czworonoga powinien być wyczulony na sposób zachowania i oddeychania swojego psa. Niestety w praktyce często wygląda to tak, iż jako społeczeństwo zakorzeniliśmy mit iż buldog ma charczeć, świszczeć i dyszeć. Nie jest to absolutnie prawdą. Wszystkie te cechy nie są cechami rasy, są objawami chorobowymi. Jeżeli podczas ciepłego dnia i emocji nasz pies mocno wentyluje, cały czas ma otwarty pys, oddycha głownie tłocznią brzuszną , zdarza mu się mocno ślinić, zwymiotować pianą, zatacza się to nie możemy uważać tego za normalne zachowanie. Wszystko to jest tak na prawdę zagrożeniem życia dla psa z takimi objawami. Podczas zlotu wydarzły się dramatyczne historie. Niestety przykro nam, iż miało to miejsce. Jednakże ciepło, emocje, ekscytacja dały się we znaki i u trzech psów wystąpiły poważne objawy zagrażające życiu. Trójka pacjentów wymagała interwencji medycznej, a jeden z nich walki o życie gdyż trafił w ręce lekarzy już siny z zanikającym oddechem. Na szczęście zespołom lekarzy udało się sprawnie i szybko udzielić pomocy, tak iż wszystkie historie miały swój szczęśliwy finał. Niemniej jednak nie obyło się bez znieczulenia, założenia rurek intubacyjcnych, wspomagania oddychania i intensywnego chłodzenia pacjentów.
Pragniemy zwrócić uwagę wszystkich opiekunów na istotne kwestie, nie chodzi już konkretnie o buldogi, dotyczy to każdej rasy gdyż każda z nich ma swoje "bolączki" , grunt to je znać i potrafić im zapobiegać. Gorąco namawiamy wszystkich opiekunów psów z grupy brachycefalicznych do rzetelnego zapoznania się z problemem jakim jest BAS, proszę by Państwo zapoznali się z filmami i wskazówkami tak by wiedzieli jak reagować kiedy coś się zacznie dziać i przede wszystkim jak rozpoznać zagrożenie. Z doświadczenia wiemy, że to nie jest takie oczywiste. Wielokrotnie uczestnicząc w wystawach kiedy zwracaliśmy uwagę opiekunom, na problem oddechowy, doradzaliśmy odejście w cień , zmoczenie psa niestety nie spotykało się to z pozytywnym odezwem, najczęściej odpowiedź padała iż to naturalne zachowanie tego psa.... Głośno należy powiedzieć, iż nie jest to normalne zachowanie, takie objawy są anomalią.

Kończąc chcemy zwrócić uwagę, iż cieszy nas fakt że co raz więcej właścicieli interesuje się pierwszą pomocą. Co raz więcej pozytywnych reakcji widać na kursach i co ważne właściciele chętniej podchodzą, pytają, ćwiczą pod okiem lekarzy na fantomach. I za to należy się im szacunek, gdyż każdy z nas powinien wiedzieć jak pomóc swojemu psu. Nigdy nie wiemy co przyniesie dzień.

więcej zdjęć :
Zapraszam jeszcze do obejrzenia filmów








niedziela, 14 września 2014

Osiedlowe zagrożenia

Życie w mieście z psem do łatwych nie należy. Przed nami- właścicielami stawia się wyzwanie ochrony zwierząt przed urokami cywilizacji jak i zagrożenia ze strony innych ludzi. Opiekunowie mieszkający w blokowiskach dobrze znają problemy typu- śmieci, resztki jedzenia, rozbite szkło, to zagrożenia ze strony mieszkańców, dochodza jeszcze zagrożenia ze strony miasta np pryskanie traw. Wprawni psiarze doskonale znają problemy i niejednokrotnie spotkali się z historiami psów, które spotkała przykra przygoda walki o zdrowie,życie spowodowana wyżej wymienionymi zagrożeniami. Niemalże w każdym  mieście na przestrzeni czasu zdarzały siewypadki próby otrucia zwierząt np poprzez rozrzucanie jedzenia z dodatkami, nakluwanie patykow iglami itd. Trudno to wszystko przytoczyć. Pragniemy zwrócić szczególną uwagę właścicieli zwierząt na zachowania swoich psów. Nie zawsze się to udaje ale dolozmy wszelkich starań by nasz pies nie miał możliwości zjedzenia niewiadomego pochodzenia jedzenia. Jeżeli nasz pies ma tendencje do smieciarstwa bezpieczniej jest na osiedlach wyprowadzać go w kagancu lub udać się w bezpieczniejsze miejsca. Niestety na większości osiedli jest tendencja do rozrzucania jedzenia najczęściej jest to spowodowane chęcią dokarmiania bezdomnych zwierząt, ale nigdy nie mamy pewności. Natomiast jeżeli podejrzewamy, iż nasz czworonog mógł zjeść coś niewiadomego pochodzenia najlepiej skontaktować się z zaufanym lekarzem weterynarii rozważyć możliwość działania(np prowokacja wymiotow).
Jest jeszcze jedną istotna kwestia, większość psów uwielbia jeść trawę - drodzy właściciele apelujemy by nie pozwalać na te czynność swoim psom zwłaszcza na osiedlu czy miejskich trawnikach. W takich miejscach bardzo często trawy są pryskane, co jest bezposrednim zagrożeniem dla czworonogów. Wielokrotnie zdarzaly się zatrucia po takiej uczcie. W tym miesiącu w bielsku białej na jednym z osiedli młody yorkshire terrier walczył o życie z powodu zatrucia spozyta trawa.
Swego czasu mieliśmy pacjenta,cudownego mieszanca który wyprawę do lasu i zjedzenie rarytasow przyplacil poważnym ostrym zapaleniem wątroby( więcej o tej historii tutaj:.Ryzykowny psi rarytas).

Drodzy właściciele jeżeli po spacerze Wasz czworonog dziwnie się zachowuje pojawia się biegunka,osowialosc,wymioty,niechęć do jedzenia to znak iż nie można zwlekać tylko jak najszybciej skontaktować się z lekarzem weterynarii.


sobota, 13 września 2014

Strzelanie w mieście?

Od wielu lat mówi się głośno o tym, aby właściciele psów podczas spacerów w lesie uważali gdyż gdzie nigdzie bywały wypadki postrzelenia psa przez myśliwego. Dyskusja dotyczącą spuszczania psów ze smyczy w lasach wciąż wre zarówno na forach internetowych jk i w mediach. Wielokrotnie były powtarzane w masowych mediach historię psów zabitych przez myśliwych. Zatem wciąż powraca pytanie czy warto ryzykować? Jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie nie ma, były także sugestie aby psy nosily kamizelki ochronne które będą znakiem iż jest to pies domowy, a nie zdziczaly.
Jednak życie pokazuje, iż miasto jest równie niebezpieczne jak i las, a może nawet bardziej. Przez ostatnich kilka lat zdarzyło się wiele przypadków, pacjentów ze srutami. A historię były zdecydowanie różne, w niektórych przypadkach właściciele byli zupełnie zaskoczeni informacja gdyż wychodziło to przypadkiem podczas rtg innych problemów, były także przypadki gdy właściciele wiedzieli o srucie. Życie pisze różne scenariusze, na szczęście póki co wszystkie znane nam historię miały dobre zakończenia.
Kolejna sytuację dotyczy psa zabranego że schroniska u którego także podczas diagnostyki innych problemów wykryto śruty.
Jak widać zarówno las jak i miasto są zagrożeniem, z czego to drugie chyba nawet bardziej... pytanie tylko skąd w centrum miast pomysł na strzelanie?

wtorek, 9 września 2014

Zaproszenie - Zlot Buldogów - Pierwsza Pomoc

Z przyjemnością pragniemy zaprosić wszystkich miłośników psów, a przede wszystkim buldogów do Warszawy na XV zlot miłośników rasy. Już 14.09.2014r. odbędzie się jubileuszowe spotkanie buldogowe, na które zostaliśmy zaproszeni. Z radością bierzemy udział w takich akcjach, gdyż zawsze kiedy pasja łączy naukę i chęć zrobienia czegoś dobrego przynosi dorodne owoce. I tak też Miłośnicy buldogów dołączyli do grona ( na szczęście) co raz szerszego, które chce mówić o tak ważnej sprawie jak Pierwsza Pomoc. Po wielu latach nacisków społeczeństwo zdaje sobie sprawę z obowiązku udzielenia pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach, jednak wciąż jeżeli chodzi o zwierzęta to idzie nam dosyć krucho. Przede wszystkim póki co temat wydaje się być obcy dla wielu właścicieli, wszystko to jest nowe i wydaje się "trudne". Niemniej jednak miłośnicy czworonogów się nie poddają i dążą do nabywania wiedzy. Kilkakrotnie w tym roku mieliśmy okazję brać udział w podobnych eventach co nas bardzo cieszy, gdyż każda sytuacja w której zwierzę w nieszczęśliwej sytuacji może zostać uratowane jest dowodem na to, że nasza praca ma sens. Pragniemy mówić głośno i szeroko o tym, jak ważna jest pierwsza pomoc oraz jak prawidłowo jej udzielać. Czasopisma, internet, książki podają nam często wiedzę teoretyczną opatrzoną fotografiami, która na początek jest jak najbardziej pomocna byśmy zapoznali się z tematem, jednakże aby prawidłowo móc działać potrzeba jeszcze wiedzy praktycznej. A wiedzę tą można zdobyć na kursach z udziałem psich fantomów, do tej pory w Polsce było ich zaledwie kilka. Prowadziliśmy do tej pory szkolenia z udziałem naszej "Fantusi", zaś podczas zlotu w Warszawie będzie debiutował nasz nowy Manekin, który jest pierwszym tego typu sprzętem w naszym kraju. Mamy nadzieję, że dzięki niemu będziemy mogli jeszcze skuteczniej uczyć udzielania pierwszej pomocy. Drodzy opiekunowie, zapewne każdy z nas choć raz słyszał historie mrożące krew w żyłach o niebzpiecznych wypadkach na spacerach. Cóż większości z nas pierwsza pomoc kojarzy się z urazem komunikacyjnym, którym często zwierzęta ulegają zwłaszcza koty i psy, jednak nie są to jedyne sytuacje. Należy brać pod uwagę fakt, iż nawet najkrótszy spacer może mieć nieszczęśliwy przebieg. Fora internetowe są pełne przestróg dotyczących zabaw z patykiem, piłkami, pogryzień bądź podtopień. Oczywiście każdy z nas zawsze ma nadzieję, iż jego to nie dotyczy. Jednakże trzeba brać pod uwagę realne życie i ryzyko. Podstawowe informacje każdy z nas powinien znać po to by nie tylko ratować obce nam zwierzę, ale przede wszystkim by w kryzysowej sytuacji wiedzieć jak pomóc sobie i swojemu czworonogowi.

Zapraszamy 14.09.2014 do Warszawy-  Zlot Buldogów . Podczas imprezy będzie można zobaczyć pokaz pierwszej pomocy prezentowany przez zespół Med Wet oraz Vetcardii .